
Kostka już nie boli, kolano zgina się prawie jak dawniej, a w kalendarzu czeka pierwszy trening od wielu tygodni. Pojawia się pytanie: już nie boli — czy można wracać? Powrót do treningu po kontuzji to moment, w którym jedni zwlekają za długo, a inni od razu wracają do dawnych ciężarów.
W tym tekście wyjaśniam, dlaczego brak bólu to jeszcze nie gotowość, jak wygląda powrót w trzech etapach według międzynarodowego konsensusu i jak stopniowo zwiększać obciążenie. Przy świeżym urazie i po operacji plan ustalają prowadzący lekarz i fizjoterapeuta, a ten tekst opisuje zasady ogólne.
Fizjoterapia nie zastępuje diagnostyki lekarskiej. Jeśli masz któryś z poniższych objawów, zacznij od wizyty u lekarza, a do fizjoterapii wróć po konsultacji:
Pilnej pomocy na szpitalnym oddziale ratunkowym albo pod numerem alarmowym 112 wymagają:
Dwa ostatnie punkty pierwszej listy i cztery ostatnie punkty drugiej pochodzą z zaleceń brytyjskiej służby zdrowia (NHS) dotyczących skręceń i naciągnięć. Te cztery punkty mogą według NHS oznaczać złamanie.
Brak bólu to tylko jeden z sygnałów. Międzynarodowy konsensus ekspertów przyjęty w Bernie (Ardern i wsp., 2016) opisuje powrót do sportu jako kontinuum, czyli proces, który biegnie równolegle z leczeniem i rehabilitacją. Nie jest to jedna decyzja podjęta na ich końcu. Kolejne kroki eksperci zalecają ustalać wspólnie, z udziałem osoby po urazie, lekarza, fizjoterapeuty i trenera. Przyznają też, że badań, które wspierałyby takie decyzje, jest mało.
Dlaczego warto się nie spieszyć? Przebyty uraz to silny czynnik ryzyka kolejnego urazu kończyny dolnej. Tak stan wiedzy opisują autorzy przeglądu Tooheya i współpracowników (2017). Ich analiza 12 badań u sportowców pokazała, że wcześniejszy uraz wiąże się też z większym ryzykiem urazu innego rodzaju albo w innym miejscu. Na przykład po urazie więzadła krzyżowego przedniego ryzyko urazu mięśni kulszowo-goleniowych, czyli mięśni z tyłu uda, było ponad dwa razy większe.
Konsensus berneński dzieli powrót na trzy etapy. To model, który pomaga zrozumieć, gdzie jesteś na drodze powrotu, a nie plan leczenia z datami.
Powrót do aktywności. Ćwiczysz, ale poniżej swojego celu. Ciało albo głowa nie są jeszcze gotowe na pełny trening: brakuje siły, zakresu ruchu albo pewności, z medycznego punktu widzenia też może być za wcześnie. W praktyce to czas ćwiczeń z rehabilitacji, treningu innych partii ciała i ostrożnego obciążania miejsca urazu.
Powrót do sportu. Wracasz do swojej dyscypliny albo na siłownię, ale jeszcze nie na dawnym poziomie. Dla części osób ten etap jest już celem samym w sobie.
Powrót do formy. Osiągasz poziom sprzed urazu albo wyższy.
Przejście między etapami jest stopniowe i opiera się na kryteriach, a nie na kalendarzu. Przykłady takich kryteriów:
Kryteria dla konkretnego urazu ustala prowadzący fizjoterapeuta albo lekarz.
Z mojej praktyki: na początku zapisuję punkt wyjścia: które ruchy bolą, jaki jest zakres ruchu w porównaniu z drugą stroną i ile dana strona udźwignie w prostym ćwiczeniu. Co kilka tygodni wracam do tych samych testów. Decyzja o kolejnym etapie opiera się wtedy na porównaniu, a nie na samym odczuciu.
Konsensus Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (Soligard i wsp., 2016) wskazuje, że źle dawkowane obciążenie, w tym gwałtowne zmiany obciążenia treningowego, to ważny czynnik ryzyka urazu u sportowców wyczynowych. Dla osoby, która trenuje amatorsko, płynie z tego praktyczna wskazówka: zwiększaj obciążenie stopniowo.
W praktyce dobrze sprawdza się zmiana tylko jednego parametru między treningami: ciężaru, liczby serii, zakresu ruchu albo tempa. Kiedy ciało dobrze znosi zmianę, możesz zrobić kolejny krok. Jeśli coś pójdzie nie tak, łatwiej wtedy ustalić, która zmiana była za duża.
Przy świeżym urazie i przy objawach z listy „Kiedy najpierw do lekarza” zaczynasz od lekarza. Inaczej jest przy dolegliwościach przewlekłych. Przegląd systematyczny Tran i współpracowników (2025) objął 16 badań u dorosłych z przewlekłym bólem mięśni i stawów. Ćwiczenia, przy których pojawiał się ból, i ćwiczenia bez bólu nie różniły się wpływem na ból i niepełnosprawność. Pewność dowodów była od bardzo niskiej do niskiej, a autorzy piszą, że ból podczas ćwiczeń nie musi być powodem, żeby ich unikać.
Przykładem jest badanie z randomizacją Silbernagel i współpracowników (2007) u 38 osób z tendinopatią ścięgna Achillesa, czyli przewlekłą dolegliwością tego ścięgna. Część uczestników dalej biegała i skakała pod kontrolą bólu, a reszta przez 6 tygodni robiła przerwę od takiej aktywności. Kontynuowanie biegania i skoków nie pogorszyło wyników w porównaniu z przerwą, a obie grupy poprawiły się podobnie.
Na co dzień trzymam się zasady jak przy bólu pleców: ćwiczysz w zakresie i z obciążeniem, przy których ból nie narasta w trakcie ani następnego dnia. Jeśli narasta, zmniejszasz obciążenie albo przerywasz. Zanim po zakończonej terapii dołożę ciężar, sprawdzam jeszcze, czy dawniej bolesny ruch wychodzi już w całym zakresie bez bólu.
Skręcenie stawu skokowego to częsty uraz z dużym ryzykiem nawrotu, dlatego badań na jego temat jest wiele. Przegląd Doherty’ego i współpracowników (2017) zebrał 46 przeglądów systematycznych. Na ból, obrzęk i funkcję po świeżym skręceniu korzystnie wpływały wczesne uruchamianie stawu, czyli ruch zamiast długiego unieruchomienia (dowody silne), oraz ćwiczenia (dowody umiarkowane). Ryzyko ponownego skręcenia zmniejszały trening nerwowo-mięśniowy, czyli ćwiczenia równowagi i kontroli ustawienia stawu (dowody umiarkowane), oraz stabilizator (dowody silne). O leki przeciwbólowe zapytaj lekarza albo farmaceutę.
Powrót może prowadzić fizjoterapeuta, trener albo obie te osoby wspólnie, zależnie od etapu. Na etapie powrotu do aktywności decyzje o ćwiczeniach należą zwykle do fizjoterapeuty albo lekarza, który prowadzi leczenie. Im bliżej powrotu do formy, tym większą rolę ma trener, który układa plan i pilnuje progresji. Ważne, żeby obie strony znały nawzajem swoje zalecenia. Czym różnią się uprawnienia fizjoterapeuty i trenera oraz do kogo po zakończonej rehabilitacji, opisuję w osobnym tekście.
Sam łączę obie role. Mam za sobą 20 lat w treningu siłowym, a w 2015 roku ukończyłem fizjoterapię. Moje prawo wykonywania zawodu fizjoterapeuty ma numer 85607. W 2017 roku przeszedłem szkolenie „Medyczny trening terapeutyczny” (100 h).
Zakres fizjoterapii w Koninie, którą prowadzę, i przebieg pierwszego spotkania opisuję na osobnej stronie. Gdy rehabilitacja jest zakończona, możemy dalej pracować na treningach. Jak wygląda trening personalny w Koninie i prowadzenie online, przeczytasz na stronie trenera.
Z mojej praktyki: pierwsze treningi po zakończonej terapii zaczynam od ćwiczeń, które znasz z rehabilitacji. Do nich dokładam po jednym nowym elemencie: nowe ćwiczenie, kolejną serię albo większy ciężar. Jeśli dolegliwość wróci, wiadomo, do którego kroku wrócić.
Jeśli chcesz opisać swój uraz i to, na jakim etapie powrotu jesteś, napisz przez formularz kontaktowy. Odpiszę, od czego zacząć i czy najpierw potrzebna jest konsultacja lekarska.
To zależy od rodzaju urazu, jego rozległości i przebiegu rehabilitacji. Konsensus berneński zaleca opierać decyzję na kryteriach, a nie na kalendarzu. Po operacji terminy ustala lekarz prowadzący.
Po skręceniu stawu skokowego wczesne uruchamianie korzystnie wpływało na ból, obrzęk i funkcję (Doherty 2017). W praktyce często można też trenować inne partie ciała i ruszać miejscem urazu w zakresie, który nie nasila bólu. Zakres takiego treningu uzgodnij z lekarzem albo fizjoterapeutą, który prowadzi leczenie.
W przeglądzie Doherty’ego i współpracowników stabilizator zmniejszał ryzyko ponownego skręcenia (dowody silne), podobnie jak trening nerwowo-mięśniowy (dowody umiarkowane). Czy i jak długo go nosić, ustal z fizjoterapeutą albo lekarzem.
Konsensus berneński traktuje gotowość psychiczną jako część powrotu, obok gotowości medycznej i fizycznej. Z praktyki: pomaga stopniowe zwiększanie obciążenia — każdy trening, który ciało dobrze znosi, daje kolejny powód, żeby mu zaufać. Lęk przed nawrotem warto omówić z fizjoterapeutą albo trenerem, który prowadzi powrót.
Jeśli kolano jest spuchnięte, blokuje się albo „ucieka”, zacznij od lekarza. Jeśli nie, przeczytaj, co sprawdzić w technice i jak dobierać głębokość, gdy pojawia się ból kolana przy przysiadzie.
Treść ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Wstawki „Z mojej praktyki” opisują moje obserwacje, a nie zalecenia dla konkretnej osoby.
O autorze: Tomasz Maciołek — fizjoterapeuta (prawo wykonywania zawodu nr 85607) i trener personalny z Konina. Od 20 lat zajmuje się treningiem siłowym i dietetyką sportową, a w 2015 roku ukończył fizjoterapię. Łączy trening, fizjoterapię i wiedzę o diecie. Prowadzi treningi stacjonarnie w Koninie i online dla osób z całej Polski. Poznaj mnie bliżej →
Tomasz Maciołek
Fizjoterapeuta Trener
Współpraca online
Partnerzy