
Osiem godzin przy biurku, godzina w samochodzie, wieczór na kanapie. Wstajesz z krzesła i czujesz, że dół pleców zesztywniał. Rano jest lepiej, po południu wraca to samo. Brzmi znajomo? Ból pleców od siedzenia to jedna z dolegliwości, o które najczęściej pytają mnie osoby pracujące przy komputerze.
W tym tekście sprawdzam, co badania mówią o siedzeniu i postawie, i oddzielam to od popularnych przekonań. Dostaniesz też listę objawów, przy których trzeba zacząć od lekarza, a potem propozycje prostych zmian w dniu pracy i ćwiczenia, które zrobisz przy biurku.
Często słyszysz, że winne jest samo siedzenie. Badania tego nie potwierdzają. Zespół Roffeya (2010) przejrzał badania nad siedzeniem w pracy i bólem krzyża. Spośród 24 prac, które spełniły kryteria, pięć miało wysoką jakość. Autorzy znaleźli silne i spójne dowody na brak związku między siedzeniem w pracy a bólem krzyża. Dowody umiarkowanej jakości wskazywały też, że nie ma zależności typu „im dłużej siedzisz, tym bardziej boli”. Wniosek autorów: w badanych grupach pracowników samo siedzenie w pracy raczej nie jest niezależną przyczyną bólu krzyża.
Nowsze badanie z randomizacją (Norha i wsp., 2024) objęło 64 dorosłych z nadwagą lub otyłością i zespołem metabolicznym. Przez pół roku jedna grupa miała siedzieć o godzinę dziennie krócej, a druga żyła jak dotąd. W grupie, która ograniczała siedzenie, natężenie bólu pleców się nie zmieniło, a w grupie kontrolnej wzrosło. Niepełnosprawność związana z bólem rosła w obu grupach, bez różnicy między nimi. To mała grupa o konkretnym profilu zdrowotnym i dodatkowa analiza danych z tego badania, więc traktuję wynik jako wskazówkę, a nie dowód.
Co z tego wynika dla Ciebie? Krzesło samo w sobie nie jest wrogiem. Z moich obserwacji wynika, że częściej przeszkadza długie siedzenie bez przerw i mało ruchu w ciągu całego dnia. Gdy plecy już bolą, trwanie w jednej pozycji zwykle nasila ból, a zmiana pozycji przynosi ulgę. Mówię tu o obserwacji z praktyki, a nie o rozstrzygającym wyniku badań.
Z mojej praktyki: przy bólu od siedzenia najpierw pytam o cały dzień, a nie tylko o krzesło: ile godzin siedzisz bez wstawania, jak dojeżdżasz do pracy, kiedy masz czas na ruch i o jakiej porze ból się pojawia. Rytm dnia mówi mi zwykle więcej niż samo stanowisko pracy.
Wiele osób po pierwszym rezonansie boi się słów „zmiany zwyrodnieniowe” w opisie badania. Przegląd Brinjikjiego i współpracowników (2015) zebrał wyniki badań obrazowych 3 110 osób, które nie miały bólu pleców. Zwyrodnienie krążka międzykręgowego stwierdzono u 37% dwudziestolatków i u 96% osiemdziesięciolatków. Uwypuklenie krążka miało odpowiednio 30% dwudziestolatków i 84% osiemdziesięciolatków. Autorzy piszą, że wiele takich zmian to prawdopodobnie część naturalnego starzenia, niezwiązana z bólem.
Sam obraz nie wyjaśnia więc, skąd bierze się ból. Lekarz ocenia go razem z objawami i badaniem, a diagnoza należy do niego.
„Siedź prosto” to rada, którą wiele osób słyszy od dziecka. Przegląd przeglądów systematycznych Swaina i współpracowników (2020) objął 41 opracowań o postawie kręgosłupa, siedzeniu, staniu, schylaniu, skrętach i ciężkiej pracy fizycznej. Wniosek autorów: mimo wielu badań nie ma zgody, że określona postawa albo obciążenie fizyczne powodują ból krzyża. Badania pokazują związki, ale te związki nie dowodzą przyczyny.
W praktyce nie musisz więc przez osiem godzin pilnować jednej „idealnej” pozycji. Ważniejsze jest, żeby pozycję zmieniać: posiedzieć prosto, oprzeć się, wstać, przejść kilka kroków.
Ustawienie stanowiska też ma znaczenie. Monitor na wysokości oczu, krzesło ustawione tak, by stopy opierały się płasko na podłodze, i podparcie dla przedramion sprawiają, że siedzi się wygodniej i łatwiej zmienia pozycję. Ergonomia poprawia przede wszystkim komfort. Jeśli plecy bolą od tygodni, samo nowe krzesło zwykle nie wystarczy.
Na wielu stronach przeczytasz też, że przy siedzeniu nacisk na krążki jest zawsze większy niż przy staniu. Ta teza opiera się na starszych pomiarach. W badaniu Wilkego i współpracowników (1999) zmierzono ciśnienie wewnątrz krążka międzykręgowego u jednej osoby w różnych pozycjach. Przy siedzeniu bez oparcia wyniosło 0,46 MPa, przy swobodnym staniu 0,5 MPa, a przy swobodnym rozparciu się na krześle 0,3 MPa. Pomiary u jednej osoby nie pozwalają na ogólne wnioski. Podważają jednak przekonanie, że każda pozycja siedząca obciąża krążki bardziej niż stanie. Autorzy ostrożnie dodali, że stała zmiana pozycji sprzyja przepływowi płynu, czyli odżywianiu krążka.
Fizjoterapia nie zastępuje diagnostyki lekarskiej. Jeśli masz któryś z poniższych objawów, zacznij od wizyty u lekarza, a do fizjoterapii wróć po konsultacji:
Pilnej pomocy na szpitalnym oddziale ratunkowym albo pod numerem alarmowym 112 wymagają:
Pozostałe wskazówki z tego tekstu dotyczą bólu pleców bez tych objawów.
Przy bólu pleców dobrze przebadany jest ruch. Przegląd Cochrane Haydena i współpracowników (2021) objął 249 badań nad ćwiczeniami u dorosłych z przewlekłym, niespecyficznym bólem krzyża. Przewlekły oznacza tu trwający dłużej niż 12 tygodni, a niespecyficzny — taki, za którym nie stoi konkretna, rozpoznana przyczyna. Ćwiczenia prawdopodobnie zmniejszają ból w porównaniu z brakiem leczenia, zwykłą opieką albo placebo. To dowody umiarkowanej pewności. Wpływ na sprawność, czyli na zdolność wykonywania codziennych czynności, był mały.
Drugi przegląd Cochrane (Saragiotto i wsp., 2016) sprawdził ćwiczenia kontroli motorycznej, często nazywane „stabilizacją”. Dawały podobne efekty jak inne formy ćwiczeń (dowody o jakości od niskiej do umiarkowanej). Autorzy piszą, że wybór ćwiczeń może zależeć od preferencji pacjenta i terapeuty, kosztów i bezpieczeństwa. Mój wniosek: nie trzeba szukać jednego wyjątkowego ćwiczenia. Liczy się ruch, który naprawdę będziesz wykonywać. Oba przeglądy dotyczą bólu przewlekłego.
Z mojej praktyki: zaczynam od ruchów, które da się zrobić przy biurku, bez przebierania i bez maty. Plan, który wymaga czterdziestu minut i sprzętu, w zwykły dzień pracy często przegrywa z kalendarzem. Trening dokładamy dopiero wtedy, gdy krótkie przerwy wejdą w nawyk.
Najprostsza zmiana to przerywanie siedzenia. Kilka sposobów, które łatwo wpleść w dzień pracy:
Badania nie wyznaczają jednego idealnego odstępu między przerwami. W praktyce dobrze sprawdza się wstawanie mniej więcej co 30–60 minut, choćby na minutę lub dwie. Traktuj to jako wskazówkę, a nie normę.
Poniższe ruchy zajmują kilka minut. Wykonuj je spokojnie, w zakresie, który nie nasila bólu. Jeśli ból narasta, przerwij. To propozycje ruchu na przerwę, a nie plan leczenia.
Za kierownicą trudniej o przerwę, więc warto ją zaplanować. Na dłuższej trasie zatrzymuj się co jakiś czas, wysiądź, przejdź się i zrób kilka wyprostów w staniu. Fotel ustaw tak, żeby było Ci wygodnie: plecy oparte, kolana lekko zgięte przy wciśniętych pedałach, kierownica w zasięgu rąk bez wysuwania barków do przodu. Dobre ustawienie fotela poprawia wygodę jazdy, ale przerw nie zastąpi.
Jeśli ból pleców wraca mimo przerw i ruchu albo ogranicza Ci pracę lub trening, warto skonsultować się z fizjoterapeutą. Pierwsze spotkanie zaczyna się zwykle od wywiadu: kiedy boli, co nasila ból, co go zmniejsza i jak wygląda Twój dzień. Potem fizjoterapeuta bada, jak się ruszasz, i proponuje plan dalszej pracy. Jeśli w wywiadzie pojawią się objawy z listy wyżej, odeśle Cię do lekarza, zanim zacznie terapię.
Z mojej praktyki: przy bólu lędźwi sprawdzam, które pozycje i ruchy ból nasilają, a które go zmniejszają: siedzenie, schylanie, wstawanie z krzesła, dłuższe stanie. Oglądam też biodra i odcinek piersiowy kręgosłupa, bo u części osób ograniczenie ruchu w tych miejscach zmienia to, jak pracują lędźwie. Plan układam dopiero na podstawie wywiadu i badania ruchu.
Tak samo wygląda fizjoterapia w Koninie, którą prowadzę. Na stronie o fizjoterapii opisałem, z czym można przyjść i jak przebiega pierwsze spotkanie.
Masz dylemat: fizjoterapeuta czy trener personalny? Różnice w uprawnieniach obu zawodów i to, do kogo z czym iść, wyjaśniam w osobnym tekście.
Swoją sytuację możesz też opisać w kilku zdaniach przez formularz kontaktowy. Odpiszę, od czego proponuję zacząć.
Wstań, przejdź się i zmień pozycję, a potem zrób kilka ruchów z listy wyżej w zakresie, który nie nasila bólu. O leki przeciwbólowe zapytaj lekarza albo farmaceutę, bo ich dobór zależy od Twojego zdrowia i innych przyjmowanych leków.
Taki sprzęt ułatwia zmianę pozycji i o to w dużej mierze chodzi. Sam nie leczy. Jeśli przy biurku do pracy na stojąco stoisz bez ruchu przez całe popołudnie, zamieniasz długie siedzenie na długie stanie. Sens ma przełączanie się między siedzeniem, staniem i chodzeniem.
Zwykle tak, jeśli ćwiczysz w zakresie, który nie nasila bólu, i zwiększasz obciążenie stopniowo. Przy objawach z listy „Kiedy najpierw do lekarza” zacznij od wizyty u lekarza. Jeśli dopiero zaczynasz, przeczytaj, jak zacząć trening siłowy, żeby technika się poprawiała, a ciężary rosły w rozsądnym tempie.
Z samego opisu objawów nie da się tego stwierdzić, a diagnozę stawia lekarz. Zmiany w krążkach widać na obrazach u wielu osób, których nic nie boli (Brinjikji 2015), więc nawet opis rezonansu nie przesądza, skąd bierze się ból. Z bólem przy siedzeniu i schylaniu warto zgłosić się do fizjoterapeuty albo lekarza, którzy ocenią ruch i objawy.
Badania nie wyznaczają jednej granicy. Przegląd Roffeya nie wykazał nawet zależności „im dłużej, tym gorzej”. Zamiast liczyć minuty, często zmieniaj pozycję i wstawaj, kiedy tylko praca na to pozwala.
Treść ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Wstawki „Z mojej praktyki” opisują moje obserwacje, a nie zalecenia dla konkretnej osoby.
O autorze: Tomasz Maciołek — fizjoterapeuta (prawo wykonywania zawodu nr 85607) i trener personalny z Konina. Od 20 lat zajmuje się treningiem siłowym i dietetyką sportową, a w 2015 roku ukończył fizjoterapię. Łączy trening, fizjoterapię i wiedzę o diecie. Prowadzi treningi stacjonarnie w Koninie i online dla osób z całej Polski. Poznaj mnie bliżej →
Tomasz Maciołek
Fizjoterapeuta Trener
Współpraca online
Partnerzy